some counting:

sobota, 25 grudnia 2010

24: Awake my soul

Kolejny zespół z niepowtarzalną koncepcją na swój styl.
I jeśli wczoraj kogokolwiek zaskoczyłam Dead Man's Bones, to Mumford & Sons raczej są już szerzej znani i elementu zaskoczenia brak.

Nie będę ukrywać, że jestem w chłopakach zakochana po uszy - ich muzyka jest tak cholernie barwna, ciekawa i zaskakująca, że brak mi słów jak ją opisać.
Pamiętam, że gdy usłyszałam The Cave i zobaczyłam teledysk to byłam zahipnotyzowana. Piosenka napełniła mnie sprzecznymi emocjami, nie wiedziałam, czy jestem radosna, czy może wkurzona. Teledysk za to przypomniał mi wszystkie wczasy spędzane w ciepłych miejscach, słońce, plaże i beztroskę wolnego czasu.

Panowie wydali jedną płytkę w 2009 zatytułowaną Sigh no more i od razu podbili nią nie tylko rankingi i inne bzdety, ale przede wszystkim serca wielu ludzi. Niecierpliwość zżera mnie w oczekiwaniu na drugi krążek, ale w sumie debiutancki jest tak dobry, że wytrzymam.

Dzisiaj Mumford & Sons i tematycznie Awake my soul:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz