some counting:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą collaboration. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą collaboration. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 grudnia 2010

16: Poor Leno

Dzisiaj znowu mega szybko, eh ten czas.

Kto kojarzy mi się z Björk? Niełatwo, oj niełatwo. Myślałam o Tori Amos - ale ją poznałam w zupełnie innych okolicznościach. Inna bajka kompletnie.

Dlatego dziś - Röyksopp! Chłopaków poznałam również w czasach młodości. Zainteresowana Skandynawią trafiłam na ich album - Melody A. M..(2002). Do dziś jest to mój album "do zaśnięcia" - ale nie w złym sensie. To po prostu taki cudowny, spokojny album. Oprócz tego wydali jeszcze: The understanding w 2005, Junior w 2009 i najnowszy Senior w 2010. Świetny przykład zespołu rozwijającego się - każda płyta jest w pewnym sensie koncepcyjna. Każda się od siebie różni. Chyba Junior jest najbardziej "masowy". Wiele osób wzięło udział w tym projekcie, m.in. Lykke Li, Robyn... Album fajnie wpada w ucho, jest również bardzo taneczny.
Jednak dzisiaj piosenka z pierwszej płyty, bo to moja ulubiona :)

Röyksopp, Poor leno:

wtorek, 16 listopada 2010

05: Embers of love

Z moją pamięcią jest gorzej niż myślałam. Jednak strasznie trudno przypomnieć sobie kiedy poznało się konkretny zespół, jaką piosenką, z kim mi się kojarzą, na jakim etapie życia wtedy byłam, bla bla bla...
Na szczęście długie i nudne wykłady działają na moją korzyść :)

Obawiam się, że "Embers of love" to kolejna piosenka z krainy lekko posępnych i melancholijnych, ale już mniej od poprzednich.
Ta niesamowita kompozycja to wynik współpracy dwójki niezwykle uzdolnionych artystów - Micha Gerbera i Imogen Heap.
Mich Gerber to wiolonczelista, a przede wszystkim kompozytor. Oprócz tego, że jest z Szwajcarii wiadomo, że jest prawdziwym magikiem jeśli chodzi o wiolonczele :) Bardzo chciałabym poznać jego twórczość, bo wydał sporo płyt. Moja znajomość niestety ogranicza się do bardzo dobrego Amor Fati (jak ujął to Nietzsche: love of fate) z 2000 roku. Płyta wręcz bajeczna, nigdy nie myślałam, że można tworzyć tak "przystępną" muzykę na dość "poważnym" instrumencie jakim jest wiolonczela.
Utwór "Embers of love" jest doskonały pod każdym względem. Przede wszystkim klimat, który nadaje właśnie Mich swoją wirtuozją. Następnie idealny głos Imogen. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś inny potrafił to zaśpiewać z takim wyczuciem jak panna Heap. Warto również poświęcić chwilę na tekst piosenki, nie jest on trudny i nie obfituje w wyszukane metafory, ale właśnie dzięki tej prostocie nadaje piosence głębię.
Utwór jest ciekawą mieszanką klasyki, rozrywki, melancholii i może trochę ciemniejszej strony ludzkiego charakteru.
Micha Gerbera poznałam dzięki oczywiście Imogen Heap. Ale ona to już inna część mojej mapy :)

Tak więc "Embers of love", Mich Gerber feat. Imogen Heap:

niedziela, 14 listopada 2010

03: Pure genius

Wczoraj wspomniałam o Dario Marianelli i chyba najbardziej logiczne byłoby pójście tym tropem. Jednak dało mi to do myślenia jeśli chodzi o cały zarys projektu. Z jednej strony chciałabym swobodnie podążać za luźnymi skojarzeniami, ale z drugiej strony nie powinien być to też ślepy traf. Dlaczego? Chciałabym uniknąć pewnego rodzaju szufladkowania. Teoretycznie po Olafurze mogłam pójść w dwóch kierunkach: muzyki instrumentalnej albo Islandii. I jedna i druga ścieżka ostatecznie okazałyby się dobre, ale zastanawiam się czy po drodze nie utknęłabym w jednym 'rodzaju'.
Dlatego zastanowiłam się trochę dłużej, a Tweaker przyszedł sam :)

Tweaker to nie kto inny a Chris Vrenna. Najlepiej znam go oczywiście z Nine Inch Nails w którym grał aż do '97 roku, z krótkimi przerwami. Jednak produktywności Chrisowi odmówić nie można pod żadnym względem, bo oprócz grania z wyżej wymienionym NINem, był producentem m.in. Rasputiny czy Xzibit. Ponadto zremiksował masakrycznie dużo kawałków, czepiając się zarówno Nelly Furtado jak i Dir en grey.
Aktualnie znowu gra z Marilyn Manson.

Warto jednak przyjrzeć się jego solowej działalności jako Tweaker. W całym projekcie wspomaga go Clint Walsh. Chris wydał dwie płyty sygnowane logiem Tweakera: The Attraction to All Things Uncertain w 2001 roku i 2 a.m. Wakeup Call w 2004. Osobiście chyba wolę 2 a. m...., ale może być to efekt "pierwszeństwa", The attraction... zdobyłam kilka miesięcy po odkryciu 2 a. m.... .
Miałam straszny dylemat jeśli chodzi o piosenkę, ale ostatecznie nie  mogłabym pominąć genialnego Davida Sylviana w tym projekcie, także oto i "Pure genius":

 

PS. Chris Vrenna jest także twórcą openingu do... Power Puff Girls ;D