Nie pytajcie o ostatnie 6 dni.
No dobrze, ponieważ szczególnie przyczepiłam się męskich wokalistów, kwestię należy kontynuować.
Dzisiaj cover, mówię odrazu. Ale za to jaki cover. Moim skormnym zdaniem, najlepsze wykonanie tej piosenki.
Greg Laswell to wykonawca szczególnie przez "ludzi-od-muzki-w-serialach" lubiany. Chyba nawet wiem dlaczego - jego piosenki mają w sobie dużo treści i są niesamowicie klimatyczne. Każda smutna, dramatyczna, tragiczna, romatyczna czy też wzruszająca scena w serialu jest pięknie okraszona melancholijnym głosem Grega. Akurat ja nigdy nie zwróciłam na to uwagi w serialach (a są one moim uzależnieniem, niestety), a samego Laswella poznałam dzięki znajmomemu (kłaniam się!). Rok temu, muszę rzec, po raz kolejny Wrocław, zima i ciemność. Chcoiaż definitywnie było to już po okresie świątecznym, a przed okresem sesyjnym. Nie mniej jednak, dziś szczególnie ta piosenka mi się przypomniała, bo jeśli ktokolewiek przegląda mego bloga, zauważył, że miałam wyjątkowo dużo czasu na wymyślenie kolejnego punktu w tej podróży muzycznej.
Greg Laswell, Your Ghost, poznaj i pokochaj:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz