some counting:

wtorek, 7 grudnia 2010

14: Analyse

Istniały czasy, kiedy nie wiedziałam co to Radiohead i nie wiedziałam kto to Thom Yorke. Ale dokładnie pamiętam, jak poznałam Thoma. Oczywiście, znałam takie kawałki jak Creep czy Fake plastic trees, ale jeszcze wtedy się jakoś bardziej nimi nie interesowałam.
Byłam jeszcze młoda i piękna (czyt. młoda i piękna) i właśnie jechałam na wakacje nad jezioro. Wzięłam ze sobą Newsweeka. Na muzycznej stronie był artykuł o Thomie. Przeczytałam. Tylko tyle.

Rok później pooglądałam film - The prestige. Christian Bale, Hugh Jackman, a przede wszystkim David Bowie... Miałam czym się zachwycać, ale wtedy - napisy końcowe. Niby nic, ale... Ta piosenka. Jakbym ją znała na wylot. Jakbym ten głos słyszała milion razy. Osłupienie i zachwycenie. Analyse. Ależ miałam manię na tą piosenkę, ależ miałam manię na całą płytę. Majstersztyk, po prostu.

Thom Yorke solowo wydał tylko jedną płytę: The Eraser w 2006 roku. Pojawiła się też EPka Spitting feathers, też w 2006 roku.
Może to dziwne, że za dziwaczną PlanningToRock idzie Thom w moim zestawieniu, ale tym razem to kwestia wakacyjnych fascynacji. Chociaż Thom i jego cudowna płyta trzymali się mnie przez całą jesień i zimę zresztą też.

Ogółem to chciałam zaproponować inną piosenkę niż Analyse, bo to taki trochę mój skarb którym nie lubię się dzielić, ale ta piosenka wzbudziła we mnie nieskończony podziw dla twórczości Thoma. Idealna na 'pierwszą piosenkę'.

Thom Yorke, Analyse:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz